Nie jem chleba i nie chudnę. Ale jak to?!

„NIE JEM CHLEBA I NIE CHUDNĘ”.

Dlaczego ?????

JAK TO W OGÓLE MOŻLIWE? 😲

No cóż, dziś chciałabym przedstawić Wam kilka ważnych faktów na temat pieczywa i odchudzania.

Po pierwsze i najważniejsze: pieczywo nie sprawia, że tyjecie.

Po drugie: niejedzenie pieczywa nie sprawi, że schudniecie.

To proste.

Sposób żywienia nie jest zero-jedynkowy. Czytaj dalej Nie jem chleba i nie chudnę. Ale jak to?!

Renata

DOBRE WYBORY

A dzisiaj chciałam podzielić się z Wami garścią moich przemyśleń.

Na całej tej naszej dietetycznej drodze życia jest tak wiele rozdroży i zakrętów, że czasami faktycznie można się pogubić.

W którą stronę iść ?

Czy czytać „znaki’? I które mówią prawdę?

Bilbordy krzyczą nastawiane jeden na drugim. Którym się kierować?

A może iść za tłumem?

Czytaj dalej DOBRE WYBORY

Renata

Czy fit jest git?

Chciałabym dziś, abyście zastanowili się nad tym czy produkty fit/slim/light oraz inna modna żywność  np. bezglutenowa faktycznie mogą pomóc w odchudzaniu i przyczyniać się do prowadzenia tzw. „zdrowej diety”?

Mamy  prawie połowę… (chociaż ja już widzę jego koniec 😀 ) stycznia, okres postanowień noworocznych, ludzi pełnych zapału, siłowni i basenów tętniących życiem.
Setki ludzi kłębiących się przy półkach ze „zdrową żywnością”.

Nowy Rok, prosta linia odcinająca „tamto” życie i oczekiwania na nowe.
Na nowe „ja” i nowe opakowanie tego „ja”.

No cóż, większość osób, które mają za dużo tu i ówdzie zakładają takie postanowienie noworoczne.
To jest dobra decyzja, choć tak naprawdę nie potrzebny nam do tego nowy rok – a po prostu siła i zdeterminowanie. Czytaj dalej Czy fit jest git?

Renata

Tajskie lody czyli otwarcie puszki Pandory

A dzisiaj.. oddaję do głosu moje drugie „ja”, oto  spostrzeżenia dietetyka, który na co dzień zajmuje się pacjentami po przeszczepach szpiku.

Wpis ten powstał w wyniku zaistniałej sytuacji podczas mojego krótkiego, sierpniowego wypadu nad morze.

Sytuacja prosta: Stoisko z lodami tajskimi. Wiecie na czym to polega – wybieracie smaki, a lody przygotowywane są na Waszych oczach.
Fajna sprawa. Dopóki nie przyjrzycie się co tak naprawdę się dzieje.

Kolejka ogromna, ludzie odbierają swoje porcje lodów, a Pan przygotowujący – za każdym razem macza CAŁY rękaw w kolejnych porcjach niezmrożonych jeszcze lodów.

Przyjemnie? Co chwilę to nowa warstwa.. i raczej za często Pan tej bluzy nie zmienia, więc pewnie co dzień to nowa dokładka. Poza tym – nie oszukujmy się – nie ściąga tej bluzy mając przerwę, nie ściąga jej opierając się o blaty lub idąc za potrzebą do toalety. A może jeszcze wyciera w nią ręce, bo nie ma ręczników papierowych? Czytaj dalej Tajskie lody czyli otwarcie puszki Pandory

Renata

Dlaczego dietetyk tyle pyta???

Dlaczego dietetyk zadaje tyle pytań?

 

Skąd się biorą długie wywiady żywieniowe i dlaczego pierwsza wizyta zawsze trwa przynajmniej godzinę?

Te pytania czasem błądzą po Waszych twarzach, gdy zapisujecie się po raz pierwszy.

Szczególnie wtedy, kiedy jesteście już po różnych konsultacjach dietetycznych, które niekoniecznie tyle trwały, ale czy dały efekty?

Skąd te różnice?

No i dlaczego na jadłospis trzeba trochę poczekać, a nie dostaje się go na następny dzień?

A no jest kilka powodów. Czytaj dalej Dlaczego dietetyk tyle pyta???

Renata