Czy fit jest git?

Chciałabym dziś, abyście zastanowili się nad tym czy produkty fit/slim/light oraz inna modna żywność  np. bezglutenowa faktycznie mogą pomóc w odchudzaniu i przyczyniać się do prowadzenia tzw. „zdrowej diety”?

Mamy  prawie połowę… (chociaż ja już widzę jego koniec 😀 ) stycznia, okres postanowień noworocznych, ludzi pełnych zapału, siłowni i basenów tętniących życiem.
Setki ludzi kłębiących się przy półkach ze „zdrową żywnością”.

Nowy Rok, prosta linia odcinająca „tamto” życie i oczekiwania na nowe.
Na nowe „ja” i nowe opakowanie tego „ja”.

No cóż, większość osób, które mają za dużo tu i ówdzie zakładają takie postanowienie noworoczne.
To jest dobra decyzja, choć tak naprawdę nie potrzebny nam do tego nowy rok – a po prostu siła i zdeterminowanie.

Wracając do tematu.

Czy produkty z napisami fit, slim, 0%, bezglutenowe, bio, eko itd. pomogą Wam w odchudzaniu?

Moja odpowiedź jest jednoznaczna – NIE.

Każda dieta musi być po prostu odpowiednio zbilansowana.

Na żywność trzeba patrzeć w dwojaki sposób.
Pomyśl co sprawia, że to przysłowiowe ciastko jest „fit”?

Co jest bardziej „fit” – 3 ciastka na mące pszennej i białym cukrze, czy 15 ciastek na ksylitolu?

Nie tylko skład czyni ciastko ”fit”.

Niestety często wydaje się, że  te produkty z wielkimi napisami „fit”, „slim”, „light” możemy jeść bez ograniczeń bo są:

A) ZDROWSZE
B) NISKOKALORYCZNE
C) SPRZYJAJĄ ODCHUDZANIU.

Nic bardziej mylnego.

Niestety tak nie jest.

Bardzo często z produktu, z którego eliminuje się tłuszcz – zwiększa się ilość cukrów (lub odwrotnie), żeby zachować jakość organoleptyczną. Producent sugeruje na opakowaniu, że jest zdrowiej bo np. zawartość tłuszczu obniżono o 50%. Jeśli nie wczytasz się skład – nie wiesz, czy ta „zamiana” będzie miała dla Ciebie korzystny efekt.

Najważniejsze w diecie są proporcje.

Tak, wiem, że Wam to w kółko powtarzam. I powtarzać będę.
Kluczem do prawidłowego odchudzania są proporcje, umiar i przyjemność 😀
W końcu PRZYJEMNE Z DIETETYCZNYM 😀

Zacznijmy od wciąż szalejącej mody na dietę bezglutenową.
Czy coś bezglutenowe będzie lepsze od czegoś z glutenem?

Odpowiedź na to pytanie też jest prosta – nie.

Gluten to białko, które nadaje potrawom/produktom odpowiednią strukturę. Jeśli  go zabierzemy producenci muszą dodać „coś” co je zastąpi, aby dany produkt dalej spełniał organoleptyczne założenia. Przeważnie to „coś” nie jest już takie zdrowe.

Poza tym jedynie osoby, które faktycznie nie tolerują glutenu mogą odczuć pozytywne skutki zmiany diety.
Osoby zdrowe nie muszą wykluczać glutenu i z całą pewnością nie ma takiej potrzeby!

Skąd wzięła się moda na odchudzanie na diecie bezglutenowej?
A no jak to zwykle bywa – z różnych przesłanek, źle „skrojonych” badań i wielu niedopowiedzeń.

Zdarzało się, że osoby na diecie bezglutenowej zmniejszały swoją masę ciała.

Ale wcale nie wynika to z faktu, że wykluczyli gluten!

Po prostu – mieli np. ułożone diety i liczyli kalorie. Weszli na deficyt kaloryczny – niezależnie czy dieta z glutenem, czy bez – schudli bo kaloryczność diety była niższa niż dotychczas.

Zmieniając dietę na bezglutenową nie zwracali jedynie uwagi na sam gluten – zaczęli jeść więcej warzyw, owoców, mniej bogatokalorycznych produktów jak ciastka, bułki słodkie czy fastfoody. Bo zawierały gluten. Ale gluten nie jest tu przyczyną złej jakości tych produktów i ich wysokiej kaloryczności !

Na produktach „glutenowych” również można stworzyć zdrową dietę.

Dużo osób wiąże też nadzieje z produktami light, fit itd.

Weźmy pod lupę jogurty.

Porównanie jogurtów z pewnej popularnej firmy

 

 

 

Jogurt naturalny Jogurt truskawkowy Jogurt truskawkowy light
Kcal /100g 67 90 63
Białko /100g 4,8 3,5 4
Tłuszcze /100g 3,1 2,7 1,1
cukry /100g 4 11,4 7,8

 

Jogurt truskawkowy light.

Owszem – ma niższą kaloryczność od jogurtu truskawkowego „zwykłego”, ale dalej posiada (choć i tak mniej) dużą ilość cukru – prawie dwie łyżeczki cukru na 100g, czyli jeśli zjemy całe opakowanie (150g) to w takim małym kubeczku znajdziemy 11,7g cukrów prostych czyli prawie 2,5 łyżeczki cukru.

Dalibyście radę zjeść tak jogurt naturalny z taką ilością cukru??

Zresztą popatrzcie na skład: mleko, syrop glukozowo – fruktozowy, owoce i soki owocowe, cukier, mleko zagęszczone odtłuszczone/mleko w proszku/ białka mleka, aromat, barwniki, żywe kultury bakterii.

Syrop glukozowo-fruktozowy na drugim miejscu! Kochani czy możecie powiedzieć, że ten oto jogurt „light” jest zdrowy??

Jogurt 7 zbóż, powinien być niezły nie? W końcu jogurt i zboża! I truskawki

mleko pasteryzowane, cukier trzcinowy, truskawki 5,7%, śmietanka pasteryzowana, zboża 3%: pszenica, jęczmień, żyto, owies, proso, gryka, ryż, otręby pszenne, żywe kultury bakterii jogurtowych oraz L. acidophilus i Bifidobacterium lactis

 3% zbóż i cukier na drugim miejscu..

95kcal/100g, 12,5g cukrów prostych /100g. Wow! Jedna porcja to 140g, czyli 17,5g cukru !

To są 3,5 łyżeczki cukru!! Uwierzylibyście?

Niestety to są tylko dwa przykłady spośród miliona.

Niezależnie czy produkt jest light, slim czy coś w tym rodzaju – musicie czytać etykiety i to tym kierować się w doborze produktów spożywczych.

Wracając do jogurtów smakowych – to czyste zło 😀 Kupcie sobie jogurt naturalny i jeśli musicie mieć słodki i smakowy dodajcie tam łyżeczkę dżemu 100% 😉

Koszmarną pomyłką są płatki śniadaniowe charakteryzujące się krzykliwymi napisami FITNESS.

Płatki śniadaniowe większości ludzi kojarzą się ze zdrowym odżywianiem.

Czy tak jest?

Tak, jeśli kupujesz dobre płatki, a najlepiej „gołe” tzn. owsiane / jęczmienne / żytnie itd. bez żadnych dodatków i nieprzetworzone (tj. nie błyskawiczne).

A co z innymi płatkami?

Podam Wam przykład:

Płatki śniadaniowe Fitness Yoghurt

Wow! Nie dość, że fitness to jeszcze z jogurtem! Muszą być zdrowe, co?

Pełne ziarna zbóż (49,4%) [pszenica (43,3%), owies (6,1%)], ryż (31,8%), polewa jogurtowa (14,8%) [cukier, olej palmowy, serwatka w proszku, białka mleka, jogurt w proszku (0,4%), emulgator (lecytyna sojowa, regulatory kwasowości (kwas mlekowy, mleczan wapnia), aromat naturalny], cukier, syrop cukrowy (syrop cukru inwertowanego, melasa cukru trzcinowego), ekstrakt słodowy jęczmienny, substancje wzbogacające [składniki mineralne: wapń, żelazo; witaminy: niacyna (B3), kwas pantotenowy (B5), ryboflawina (B2), witamina B6, kwas foliowy (B9)], sól, glazura [substancja glazurująca (guma arabska), substancja zagęszczająca (polidekstroza), syrop glukozowy], syrop glukozowy, przeciwutleniacz (mieszanina tokoferoli).

 Cukier syropem cukier pogania!

18g cukrów w 100g produktu, przy porcji 5 łyżek dostarczamy sobie niecałe 2 łyżeczki cukru..

Fitness?

Nie.

Tyle komentarza właściwe wystarczy.

Następne:

Granola Owocowa – w opisie: „Jest ona nie tylko wspaniałą propozycją na pożywne śniadanie, ale także smaczną i zdrową przekąską”.
Hmmm, czy aby na pewno?

produkty pochodzące ze zbóż 67% (płatki owsiane, mąka jęczmienna, mąka kukurydziana, kasza kukurydziana, mąka ryżowa), nierafinowany cukier trzcinowy, tłuszcz palmowy, syrop glukozowy, płatki kokosowe, owoce liofilizowane 1,7% (truskawka, aronia, malina, żurawina), melasa trzcinowa, inulina, cukier, sól himalajska, substancja spulchniająca: węglany sodu, ekstrakt słodu jęczmiennego, sól, emulgator: lecytyny (z soi), cukier, aromat, olej słonecznikowy

 Mniam.

 A może lepsza będzie granola orzechowa?

Produkty pochodzące ze zbóż 59% (płatki owsiane, mąka jęczmienna, mąka kukurydziana, kasza kukurydziana), nierafinowany cukier trzcinowy, orzech arachidowy 9,4%, tłuszcz palmowy, syrop glukozowy, płatki kokosowe, melasa trzcinowa, inulina, sól himalajska, substancja spulchniająca: węglany sodu, cukier, emulgator: lecytyny (z soi), sól, ekstrakt słodu jęczmiennego.

 Tona cukru i tak mało orzechów 🙁

62g węglowodanów w 100g produktu, w tym cukrów 19g  przyjmując niewielką porcję 4 łyżek to 7,6g cukru tj. 1,5 łyżeczki.

Chyba „trochę” za dużo co?

Mogłabym wymieniać ogrom przykładów. Tylko po co?

Chcę Was po prostu uświadomić, że na wszelkie płatki śniadaniowe trzeba zwrócić szczególną uwagę.

Nie kierować się napisami fitnees, slim itd. – musicie czytać skład.

Owszem da się kupić płatki z „normalnym” składem.

Tylko po co?

Osobiście uważam, że najlepszym wyjściem jest kupienie wszystkiego oddzielnie – tj. różne rodzaje płatków (owsiane, jęczmienne, żytnie, orkiszowe etc.), różne rodzaje orzechów, świeże owoce…i z tego radzę komponować swoje śniadania J

Co by Wam tu jeszcze pokazać?

 Zdrowe batoniki?
 
Zbożowy fitness batonik truskawkowy

Pełne ziarna zbóż [pszenica (29,7%), owies (4,1%)], ryż (21,8%), syrop glukozowy, cukier, ekstrakt słodowy jęczmienny, olej palmowy, glukoza, substancja utrzymująca wilgoć (glicerol), truskawki liofilizowane (3,0%), substancje wzbogacające (składniki mineralne: wapń, żelazo; witaminy: B3, B5, B2, B6, B9), syrop cukrowy (syrop cukru inwertowanego, melasa cukru trzcinowego), żurawiny suszone słodzone (1,0%) [żurawiny, cukier], sól, aromat naturalny, przeciwutleniacz (mieszanina tokoferoli), regulator kwasowości (kwas cytrynowy), emulgator (lecytyna słonecznikowa)

Toż to prawie sam cukier.

Brzmi zdrowo i fit?

Raczej nie…

Batonik musli z wiśniami

ziarna zbóż (46,7%) [płatki owsiane pełnoziarniste (34,0%), pszenica (11,0%), mąka pszenna (1,0%), mąka kukurydziana (0,4%), mąka słodowa pszenna (0,3%)], syrop glukozowy, syrop cukru inwertowanego, ekstrakt słodowy jęczmienny, substancja utrzymująca wilgoć (sorbitole), owoce [wiśnie liofilizowane (2,1%), żurawiny suszone słodzone (żurawiny (1,1%), cukier)], olej słonecznikowy, otręby owsiane, cukier, miód, emulgator (lecytyna słonecznikowa), sól, aromat naturalny, przeciwutleniacz (mieszanka tokoferoli), melasa cukru trzcinowego

1 mały batonik (35g) to 133kcal i 7g cukrów prostych (czyli prawie 1,5 łyżeczki..).

I jeszcze na tyle mały, że zaraz sięgniecie po drugiego!

Co w tym zdrowego?

Bio baton zbożowy z malinami. Nie dość, że zbożowy to jeszcze bio 😀

syrop skrobiowy, płatki zbożowe (25%) (owies, pszenica), rodzynki (rodzynki, olej słonecznikowy), pszenica ekstrudowana, jabłka, tłuszcz palmowy, liofilizowane maliny (3%), orzechy laskowe, emulgator [lecytyny (z soi)].

Syrop skrobiowy na pierwszym miejscu… To chyba jednak nie jest zdrowa alternatywa 🙁


Pamiętajcie też, że zdrowe nie zawsze oznacza niskokaloryczne 😀

Patrząc na moją ukochaną grupę spożywczą – ORZECHY – no, nikt chyba nie będzie się ze mną sprzeczał, że są wysokokaloryczne i wysokotłuszczowe. Ale jakie to są tłuszcze! I jakie zdrowie płynie w tych pysznych orzeszkach <3

Inny przykład – awokado – też jest „tłuste” i wysokokaloryczne, chyba nie wyrzucimy go za to z diety, co? 🙂

Tak więc – nie bójmy się tłuszczu, ani węglowodanów, ani białka. Tego WSZYSTKIEGO potrzebujemy.

Nie unikajmy jak ognia mleka 2%, nie biegajmy szaleńczo za kupnem nabiału 0%. Tłuszcz jest nam potrzebny, np. do wchłaniania witamin.

Najważniejsza zasada – ma być pysznie, zdrowo, kolorowo i z umiarem.

PROPORCJE – pamiętajcie ! ważne są PROPORCJE i zdrowy rozsądek.

Jeśli nie macie pomysłu jak to zrobić – zapraszam do gabinetu 🙂

Renata

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *